Blog > Komentarze do wpisu
62. Jurajskie Jabłko z miętą.

jurajskie jabłko z miętą

BADANY OBIEKT: Jurajskie Japko z mientom.

FORMA: Butelka

CENA: 3,90 zł

Miejscówa u Kapisa. Kolejna już posiadówa przy piwie, rozmowa na tematy wszelakie. Głównie o dupie maryni, ale także o Holokauście, tradycyjnym bigosie, planach podboju świata. Słuchając metalu w cienkim cieście dyskutujemy i wlewamy w siebie kolejne hektolitry złotego trunku. Po przetestowaniu kilku całkiem przyjemnych w odbiorze browarów i sporządzeniu odpowiednich notatek, nadchodzi czas na sprawdzenie Jurajskiego Jabłka. Sprzedawca w poleconym przez K sklepie monopolowym zarzekał się, że jest to jedno z najlepszych piw smakowych jakie pił w swoim obfitym w imprezy życiu- "Sprawdźcie koniecznie, gwarantuję że się nie zawiedziecie! Naprawdę dobre piwko, wspaniale orzeźwia, jeden z faworytów na mojej liście smakowych regionalnych! Oddaję wam te butelki z żalem, jak wrócę do domu to zabiję całą rodzinę, a następnie wypiję czarę cykuty, coby skończyć z moją mizerną egzystencją na tym ziemskim padole! Albowiem musicie wiedzieć, że życie bez Jurajskiego w kuflu cięższe i gorsze jest aniżeli wieczne tułanie się po jałowych pustkowiach czyśćca, lub smażenie się w ogniach piekielnych przez eony całe. A teraz idźcie, strudzeni wędrowcy, w czasie kaca i suszy trunkiem tym uraczcie usta swoje, a już nigdy nie będziecie spragnieni! Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, oto kufel browara mojego, nowego i wiecznego przymierza, który za was i poległych ziomków będzie wylany na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moją pamiątkę!" Skoro gościu tak to opisywał, stwierdziliśmy że może faktycznie coś w tym jest. Niestety jak to zwykle bywa, rzeczywistość nijak miała się do tego co opisywał pan Andrzej. Już pierwszy łyk tej blado-pomarańczowej i mętnej cieczy wywołał na mojej twarzy grymas rozpaczy, natomiast u innych można było zaobserwować drgawki i odruch wymiotny. Mój kompan stwierdził że smak tego piwa do złudzenia przypomina mu klej do gumolitu, K porównał picie Jurajskiego do przeżuwania gumowej podeszwy. Podczas gdy D po wypiciu kilku łyków popadł w stan krytyczny, ja i Kapis walczyliśmy dzielnie i trzymaliśmy się twardo. Próbowaliśmy znaleźć jakieś plusy tego miętowego napitku, jednak nasze starania spełzły na niczym. Aromat mięty skutecznie przysłania wszystkie inne smaki, goryczki nie uświadczono. Lekko zalatuje chemią i stęchlizną. "Po wypiciu tego nawet Keniger smakuje dobrze. Nie wziąłbym nawet za darmo" - Double D.

OCENA: D- 2.5 Boss i Kapis-3

PODSUMOWANIE: W tym miejscu chciałbym oddać mały hołd Andrzejowi ze sklepu monopolowego, który zgodnie ze swoją obietnicą wysłał siebie i całą rodzinę w zaświaty. Dziękujemy za zaopatrywanie nas w ciężkich chwilach, ale to Jurajskie Jabłko mogłeś sobie darować!

niedziela, 17 marca 2013, boss_b

Polecane wpisy