RSS
sobota, 22 stycznia 2011
28.Peroni

BADANY OBIEKT: Peroni Nastro Azzurro

FORMA: Butelka

CENA: 4,66 zł

Pewnego dnia, przemierzając osiedle w poszukiwaniu czegoś do picia, w oczy rzuciła się nam całkiem nieźle wyglądająca zielona butelka wypełniona zimnym, ożywczym piwem. "Tego szajsu jeszcze nie piliśmy, bierzemy? -Kurwa, co to za pytanie? Jasne że bierzemy." Po tej jakże szybkiej wymianie zdań czym prędzej zabraliśmy butelki i popędziliśmy do kasy. Po dotarciu do świątyni wyjebanizmu, D magicznym trikiem otworzył butelki i rozpoczęliśmy testowanie najnowszego nabytku. Pierwszy łyk od razu przyniósł skojarzenie z Millerem (piwem rzecz jasna :P): Peroni jest zajebiście orzeźwiające i lekkie, ale podobnie do Millera także lekko rozwodnione. Piwo nie "wysusza" tak jak inne, mieliśmy wrażenie że można wychlać kilka (kilkanaście?) butelek z rzędu, i nadal pozostawać w stanie zbliżonym do trzeźwości. Cóż, za jakiś czas trzeba sprawdzić tą teorię.A na zakończenie tej krótkiej notki chciałbym przedstawić ciekawy fragment marketingowego pierdolenia na temat opisywanego tutaj piwka: "Peroni Nastro Azzurro jest marką unisex – jej grupę docelową stanowią kobiety i mężczyźni w wieku od 24 do 35 lat, o wysokich dochodach, ceniący nowoczesny styl życia, design, modę, jednak nie podążający za nią bez podkreślania własnego stylu.
Konsumenci Peroni Nastro Azzurro cenią najwyższą jakość i dbałość o detale, gustują w piwach Premium o orzeźwiającym smaku, są towarzyscy, aktywni, spontaniczni, nowocześni, znają najnowsze trendy, odwiedzają najbardziej stylowe, nowe miejsca, śledzą ważne wydarzenia i stale szukają sposób na wyrażenie własnego, indywidualnego stylu i podkreślenie własnej osobowości w otoczeniu marek najwyższej jakości." -
Taa, jasne...

OCENA: DD:7 BB:7

PODSUMOWANIE: Pierwsze zdanie z podsumowania Millera pasuje tu jak ulał: "... to świetne uzupełnienie do innych piw na imprezie - orzeźwia i nie niszczy smaku innych piw (bo samo niewiele ma smaku)". Jednak Peroni jest ciut lepsze, dlatego ocena jest wyższa.

PS: Aha, no i reklama. Jak dla mnie chujowa. Mocno chujowa.

sobota, 15 stycznia 2011
27. Kasztelan

BADANY OBIEKT: Kasztelan niepasteryzowane (podobno)

FORMA: Butelka

CENA: 2,80 zł

Przed napisaniem tej notki postanowiłem zrobić mały research, chodzą bowiem słuchy że to całe "niepasteryzowane" to jakaś mega ściema, ustanowiona przez NWO w celu manipulowania umysłami polskich i zagranicznych piwoszy. Faktycznie, skoro Kasztelan jest niby niepasteryzowany, to dlaczego jego data przydatności do spożycia wynosi około 4 miesiące? Dlaczego nie jest to około 3 tygodni, tak jak w innych piwach niepasteryzowanych? Kto stoi za zabójstwem Kennedy'ego? Czy U.S Army kolaboruje z istotami pozaziemskimi? Co stanowi istotę wszechrzeczy, i jaki jest sens życia? Cóż, niestety nie znam odpowiedzi na te pytania, ale wiem jedno: Kasztelan to całkiem dobre piwo, do którego lubimy często wracać. Dobry, zrównoważony smak, 5,7% zawartości alkoholu i niska cena sprawiły że Kasztelan od dłuższego czasu regularnie gości na wszelakich imprezach okolicznościowych i uroczystościach w których bierzemy udział, na przykład: weselach, pogrzebach, ceremoniach rytualnych mordów, czy podczas turniejów Tekkena 5, których główną atrakcją (oprócz piwa) jest możliwość obicia wirtualnej facjaty postaci którą steruje twój kumpel (bezcenne!). A że "niepasteryzowane" to jedna wielka ściema? Mamy na to totalnie wyjebane ( wyjebanizm 4 life), i będziemy pić Kasztelana, dopóki będzie nam smakował. Rzekłem.

OCENA: 7,25 (DD: 7 Boss: 7,5)

PODSUMOWANIE: Kasztelan dobrym piwem jest, i mamy nadzieję że prędko się to nie zmieni.

Na koniec jeszcze kłamliwa i fałszywa reklama od NWO:

PS: Polecam poczytać opinie o Kasztelanie w internecie, niektórzy frustraci są naprawdę zabawni.

sobota, 08 stycznia 2011
26.Goolman

BADANY OBIEKT: Goolman

FORMA: Puszka

CENA: 2,19 zł

Wazzup bitches? Jako że w grudniu byliśmy zajęci niezmiernie ważnymi sprawami (palenie, chlanie, zbiorowe gwałty na nastoletnich dziewicach, czarne msze itp.) to nie wstawiliśmy żadnej notki. Ale olać to, pierwsza notka w nowym roku to prawdziwa bomba! Proszę państwa, przed wami GOOLMAN! Slogan na puszce tego napoju piwopodobnego dumnie głosi: "Goolman-poczuj smak zwycięstwa!". DD po pierwszym łyku stwierdził: "Fuck, śmierdzi jak gówno! Nie czułem nic tak chujowego w ciągu mojego 20-letniego, obfitego w krew, pot, i łzy życia." Powstrzymując odruch wymiotny i starając się utrzymać pion, odrzekłem: "Taa, jeżeli tak smakuje zwycięstwo, to chcę być przegranym." Smak Goolmana naprawdę jest nie do opisania. Gwarantuję wam, że będziecie zastanawiać się godzinami nad tym czego tam dodali, aby tak spierdolić smak piwa. "Nie mogę tego porównać do niczego co kiedykolwiek piłem"-DD. "Totalna, hipergalaktyczna, gargantuiczna chujnia"-BB. Dotychczas granicą chujozy na naszym blogu był sławny Pils z Jabłonowa. Ale teraz to się zmieniło, gdyż smak Pilsa w porównaniu do Goolmana przypomina nektar (wspomniany zresztą w mojej notce o Pilsie), którym raczyli się bogowie Olimpijscy. Naprawdę, to piwo jest tak słabe.

OCENA: Ja bez głębszego zastanowienia wystawiłem 1, Natomiast D, który jest bardziej litościwy wystawił AŻ 2. Łącznie 1,5.

PODSUMOWANIE: Najlepszym podsumowaniem będzie zdanie nabazgrane na brzegu kartki w notatniku: "Nigdy więcej Goolmana".

PS(x): Goolman pochodzi z browarów lubelskich. Wypuścili też Perłę. Wszystko jasne.

PS2: Patrzcie na to:

Taa, jasne. Sprawdźcie też Goolmana w googlach. Niektórzy twierdzą że jest świetny. Świat nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać.