RSS
sobota, 19 lutego 2011
29. Faustus pszeniczne.

BADANY OBIEKT: Faustus

FORMA: Butelka

CENA: 5,25 zł

Jakiś czas temu, podczas zakupu alkoholu, który miał zostać spożyty w trakcie kolejnej satanistycznej orgii z udziałem nieletnich azjatek, zwróciliśmy naszą uwagę na piwo o nazwie kojarzącej się z magicznymi obrzędami i paktami z Jego Piekielną Wysokością. Jako że jesteśmy czcicielami Złego od dawien dawna, (a tak konkretnie to od gimnazjum, kiedy to wspólnie z kilkoma innymi ludźmi założyliśmy organizację znaną szerzej jako Meppop Camaha) zapragnęliśmy wypić to piwo. No i do tej pory piliśmy tylko jedno piwo pszeniczne, więc chęć wlania tego trunku w nasze żołądki była jescze większa. Po zakupach popędziliśmy do naszej sekretnej kryjówki szybciej niż Han Solo i Chewbacca podczas ich rekordowej trasy na Kessel. Gdy już wylądowaliśmy na melinie naszym "Roverem Millenium", odkryliśmy że towar w postaci azjatyckich nastolatek zapakowanych szczelnie w drewniane skrzynie z etykietami "Zabawki. Kraj pochodzenia-Japonia" jeszcze nie dotarły, więc otworzyliśmy butelki z Faustusem. Po kilku pierwszych łykach DD wydał wyrok skazujący: "Nieee, to smakuje identycznie jak ten pszeniczny Okocim. Jest nawet bardziej rozwodnione. Spodziewałem się czegoś lepszego." Moje uczucia co do smaku tego napoju były podobne, więc odpowiedziałem: "Taa znowu ten stęchły smak zgniłej pszenicy porównywalny tylko ze smakiem nadgnitych ludzkich wnętrzności. Totalnie mi to nie podchodzi." Zdegustowany smakiem cieczy wypełniającej butelkę, odwróciłem ją (butelkę, nie ciecz) i przeczytałem kilka bzdetów na temat żywych kultury drożdży, i mega zajebistej procedurze ulepszania smaku piwa. Chciałem przytoczyć tę procedurę w całości, lecz pod moją nieobecność ktoś ukradł z mojego legowiska butelkę po Faustusie, a notatka sporządzona przez DD jego koślawym pismem jest pobrudzona ekskrementami, krwią i innymi wydzielinami ludzkiego ciała. Zdołałem z niej odczytać tylko "Nalewanie na ... pra ... obracanie ... bute ... 2 gir... 1 cup..." , więc jeśli ktoś będzie chciał poznać ten skręt  (tfu! sekret!) jest zmuszony do zakupu butelki Faustusa. Na końcu notatki widnieje jednak jedno niezamazane zdanie, które będzie stanowiło podsumowanie tej notki (mam deja vu? Czemu na naszych notkach zawsze da się odczytać ostatnie zdanie nabazgrane na brzegu kartki?). Na zakończenie dodam, że nieprzyjemne przeżycia związane z degustacją Faustusa wynagrodziły nam azjatki, które kurier przywiózł późnym wieczorem.

OCENA DD-4,5 BB-4

PODSUMOWANIE: "Może i nie takie złe jak Okocim, ale pszenicznego-nigdy więcej."