RSS
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
53. Ciechan Wyborne

piwo ciechan wyborne

BADANY OBIEKT: Ciechan Wyborne

FORMA: Butelka

CENA: 3,99 zł

Double D, wykorzystując swoje wielce wyrafinowane umiejętności manipulacji i perswazji (sowiecka stara szkoła przesłuchiwania zawsze zdaje egzamin), załatwił nam kilka wejściówek v.i.p na koncert jednego z najbardziej zjaranych ludzi, którzy kiedykolwiek stąpali po powierzchni naszej planety- Snoop Dogga, A.K.A Snoop Liona. Wiedzieliśmy od dziesięcioleci, że imć Calvin jest wielkim miłośnikiem zielonego suszu oraz ginu z sokiem, jednakże jego stosunek do wyrobów browarniczych pozostawał dla nas zagadką. Dlatego też zdecydowaliśmy się zabrać na backstage starannie wyselekcjonowany zestaw z oferty browarów Ciechan i Pinta. Po zakończonym koncercie, wyruchaniu wszystkich groupies na 666 sposobów oraz spaleniu kilku kilogramów najlepszego kalifornijskiego ziela, postanowiliśmy uzupełnić stracone kalorie obalając kilka butelek złocistego trunku. Koledzy z DPG (bo trzeba wiedzieć że wraz z Big Boss Doggiem do Krakowa zawitali także Daz i Kurupt) na początku trochę się krzywili, lecz perswazja D znów zadziałała bez zarzutu i cała ekipa z Long Beach postanowiła wesprzeć nas w badaniach nad smakiem tych wyrobów alkoholowych. Na pierwszy ogień poszedł Ciechan Wyborne, od długiego czasu jeden z naszych faworytów wśród rodzimych piw. Po przelaniu trunku do czar wykonanych z czaszek naszych oponentów, rozpoczęliśmy degustację. Chłopaków z LBC zachwycił złocisty kolor oraz słodkawo-chmielowy zapach Ciechana. Szczerze przyznali że piwa które pili do tej pory nie umywają się do tego. Smak również idealnie balansuje pomiędzy słodem i chmielem, gdzieś w tle wyczuwalna jest lekka goryczka. Wyrób piwowarów z Ciechanowa ma wszystko na swoim miejscu- smak i zapach są takie jak powinny być, piwo nie "siada" za mocno, w letni dzień można śmiało zakupić skrzynkę Wybornego i powoli wypić na polanie pod drzewem. Ekipa Snoopa zgodnie stwierdziła, że Ciechan jest sporo lepszy od wszystkich piw jakiekolwiek pili w ciągu swojej ponad dwudziestoletniej już kariery. Minusem jest słabo zaprojektowana etykieta, wyglądająca strasznie budżetowo i po prostu biednie. Po kilku butelkach afroamerykańska część naszego gangu nie podołała i zaliczyła efektownego zgona, toteż browary z Pinty musieliśmy wypić w drodze do domu (więc o tym kiedy indziej). Mimo to impreza była świetna, i zapraszamy całą ekipę ponownie.

OCENA: B-Mocne 8 D-8 DPG-10

PODSUMOWANIE: Ciechan to bardzo dobre piwo, i pomimo tego że ostatnio coraz częściej wychodzą słabe partie, to wciąż pozostaje w naszym panteonie piw regionalnych.

Bonus muzyczny:

 

czwartek, 09 sierpnia 2012
52. Sombreros piwo smakowe

sombreros piwo beer

BADANY OBIEKT: Sombreros

FORMA: Butelka

CENA: 2,99 zł

¡Buenos días amigos!

Nie przychodzi nam się nudzić po naszym odejściu z piekieł (średnie zarobki). Zaraz po spaleniu wioski wikingów (zgodnie z ich formułą - gwałcić², palić i rabować [przy czym jak widać, gwałciliśmy do potęgi"]) - tak, jednak Boss_B nie był w stanie im wybaczyć tego FAXE z poprzedniej notki... wyruszyliśmy do MEXICO by rozkoszować się smakiem tequili i opalać nasze umięśnione torsy na złocistych plażach, w otoczeniu pięknych latynosek! W obowiązkowym sombrero i z wąsem.

Przynajmniej tak miało to wyglądać... niestety LOT odmówił nam wejścia na pokład samolotu, tłumacząc się, że ręczna wyrzutnia RPG i amunicja do T-34 przewieszona przez ramię, nie mogą być traktowane jako bagaż podręczny. Gdy już staliśmy wśród  zgliszczy (byłego) portu lotniczego przyszła nam do głów myśl - stwórzmy sobie namiastkę MEXICO!

Co rusz popędziliśmy do najbliższego marketu. Desperados byłby świetnym pomysłem, ale zgodnie z naszą zasadą, która zobowiązuje nas do wyboru nigdy wcześniej nie pitego trunku, wybraliśmy jedną z wielu podróbek owego Desperadosa, którymi producenci chcą zastąpić drogie, markowe piwo na coś bliższego kieszeni i odruchom wymiotnym.

SOMBREROS !!!

(W tym miejscu MUSICIE [proszę] włączyć ten podkład muzyczny, bez niego nic nie jest takie samo).

El Jarabe Tapatio - The Mexican Hat Dance

http://www.youtube.com/watch?v=q-Rqdgna3Yw


Zachwyceni cudownym designem etykietki, zawierającym wszystko, co nowonarodzony Meksykanin otrzymuje od swojego ojca i czym opiekuje się do końca swoich dni – czyli kaktus. Brakuje jeszcze otyłego, niskiego wąsacza z sombrero na głowie, ujeżdżającym osiołka z tequilą i kawą w jukach. Ponoć browar Połczyn-Zdrój otrzymał specjalną nagrodę od Ministra Kultury, za niepowielanie i nierozpowszechnianie krzywdzących stereotypów na temat naszych meksykańskich braci.

Ale dość o tym, czas przejść do „PIWA”. Mój Boże, czuję się jak plugawy heretyk, albo gorzej nawet – jak abstynent! … nazywając te szczyny „piwem”. Zapach jeszcze nas nie zniechęcił, lekki zapach tequili, mimo wszystko jednak trąciło taniością.

Rzygaliście kiedyś? Czuliście ten smak w ustach? A po ostro zakrapianej imprezie, na której piliście tylko denaturat i przegryzaliście oponą od Stara? TO WŁAŚNIE TEN SMAK! Identyczny, ohydny, przywodzący na myśl leżenie we własnych rzygach pod stołem na weselu wujka Staszka. Słodkawy, przypominający najtańsze ruskie szampany. „Gorący smak Meksyku” – napisano na etykiecie. Raczej „Smak gorącego kału”. Boss B był nawet bliski złamania (caps/)NAJŚWIĘTSZEGO KODEKSU ALKOHOLIKÓW(/caps) i wylania tego „trunku” w glebę. Byłaby to katorga dla poległych ziomków, dlatego nie uczynił tego. Jak stwierdził, mimo wszystko: „wolałbym pić benzynę”, (uwierzcie, to lepszy pomysł – w końcu to nawet podobny przedział cenowy).

PODSUMOWANIE: Ledwie zdzierżyłem. Boss niedawno był na diecie denaturatowej, więc zaszkodziła mu zmiana trunku na gorszy. TRZYMAJCIE SIĘ Z DALEKA, za tą kasę możecie dostać o niebo lepszy browar.

 

OCENA: B-1,5 D-2,5 Ogółem: 2



¡Buenas noches!

 

niedziela, 05 sierpnia 2012
51. Faxe Premium

BADANY OBIEKT: Faxe Premium

FORMA: Puszka (litrowa!)

CENA: 7 PLN

Myśleliście że to koniec, prawda? Mieliście nadzieję, że to legowisko wszelkiego zła i zepsucia wreszcie upadło, a zwłoki tych dwóch bluźnierców- D i Bossa zostały już dawno rozdziobane przez żądne świeżej padliny kruki i wrony. Jednak stało się inaczej. Wasze wszystkie marzenia i nadzieje zostały w mgnieniu oka starte w pył, a wy sami musicie ponownie upaść na kolana błagając o przebaczenie. A zatem uklęknijcie kmioty, albowiem powracamy do świata żywych przy akompaniamencie trzasku łamanych kości, płaczu niewinnych dzieci, oraz dźwiękach piekielnych dzwonów, które przekazują przerażającą nowinę- wróciliśmy na dobre. Nie możecie czuć się bezpieczni- kiedy z siłą gromu spadniemy na wasze ziemie, nie przepuścimy żadnej dziewce, całe rodziny zostaną naszymi niewolnikami, a wasze osady i domostwa spłoną w ogniu piekieł.

Dzień za dniem, narody z całego świata okazują nam posłuszeństwo i składają bogate ofiary w postaci ciał i krwi własnych potomków. Jednak pewna grupa wikingów z Królestwa Danii postanowiła podarować nam coś innego- beczki swojego ulubionego trunku. Jako że podczas naszego pobytu w odmętach piekieł raczyliśmy się jedynie krwią i mięsem nieochrzczonych dzieci, ochoczo otworzyliśmy beczki i wraz z naszą kompanią opojów poczęliśmy spijać złoty trunek. Pierwsze łyki były niezwykle kojące dla naszych wysuszonych na popiół ust, lecz już po kilku haustach z niesmakiem spostrzegliśmy że napój wikingów jest niezwykle rozwodniony. Również lekko chmielowy zapach nie zrobił na nas dobrego wrażenia. Nawet pomimo tego, że nasze nozdrza nadal wypełniał drażniący zapach siarki, wydobywający się z płonących grobów heretyków w szóstym kręgu piekieł. Kiedy zabiliśmy już posłańców odpowiedzialnych za przyniesienie tych piwnych pomyj do naszego legowiska, postanowiliśmy jednak dokończyć degustację owego napitku. Bąbelki gazu zniknęły bardzo szybko, tak że pod koniec picia smak był najgorszy. 

OCENA: D- 4.5 B-4.5

PODSUMOWANIE: Ogólnie piwo nie zachwyciło nas. Jednak spodziewaliśmy się czegoś dużo gorszego, i w przypływie dobrej woli pozostawiliśmy wioskę wikingów w spokoju. Przynajmniej na razie...